sobota, 31 maja 2014

Od Shadowa do Shiry - Jak dotarłam

Chciałem pogadać o czymś z tą wilczycą.
Pojawiła się nagle na ścieżce. Nie ufałem jej jeszcze za bardzo, więc na wszelki wypadek zniknąłem całego siebie.
- Słuchaj... Jak ty to zrobiłaś?
*Skoro nie widzi moich oczu, jej moc nie zadziała*
- Słuchaj, Shadow, tak? Nie... za bardzo... mam ochotę na gadanie, ale może jutro? Po prostu nie chce mi się rozmawiać... z tobą. - rzekła zapewne z nadzieją, że sobie pójdę.
- Jak nie chcesz ze mną gadać, wystarczyło sobie pójść. Zanim Cię zauważyłem. Uważaj, bo słowa mogą ranić bardziej niż nóż. Czasem mowa jest srebrem, ale milczenie złotem.- powiedziałem
*To zapewne przez to, że się tak zachowuję. Ale ona też nie jest lepsza. Czy wie jak to jest, jak ktoś włazi Ci do mózgu?*
- Teraz po prostu idź. - powiedziałem
Udało się. Dzięki tej mocy poszła sobie. Nie rozumiem jej. To taka zagadka... Muszę to rozwiązać. Jeszcze raz porozmawiać, ale nic na siłę. Nie to, że jestem złośliwy. Po prostu... przypomina mi Alfę starej watahy...
(Shira?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz