Siedziałem jak zwykle cicho i jadłem... było bardzo dobre ale źle się czułem w otoczeniu tylu wilków. Przecież jakiś wilk może mnie o coś zapytać i co wtedy? Spanikuję i ucieknę... ale ja nie chce robić sobie wstydu. Odszedłem od stołu ale Katarina ruszyła za mną.
-Czego już sobie idziesz?-zapytała.
Wymyśliłem szybko coś żeby się wymigać.
-Źle się czuję, za dużo... zjadłem-powiedziałem szybko, myśląc że to kupi.
(Katarina ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz