Dziś rano jak zwykle poszedłem na ryby. Chciałem być sam... nie za bardzo lubię poznawać inne wilki... a już w ogóle gadać z nimi sam na sam! Szedłem ciasną drużką wydeptaną przez zwierzęta które szły do wodopoju ale nagle stanąłem, była tam wadera z tego co mi opowiadał Night była to Aria. Cofnąłem się parę kroków. Nie chciałem żeby mnie zauważyła, ale było za późno...
-Ej ty!- zawołała.
Stanąłem jak zaczarowany.
-Tak ty do ciebie mówię! Kim jesteś?- zapytała wadera a ja nie mogłem wydusić ani jednego słowa, stałem tylko tak gapiąc się przed siebie.
-Halo! Żyjesz!!- krzyczała i biegłą do mnie.
(Arya?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz