wtorek, 27 maja 2014

Od Katariny do Nighta-Jak dotarliśmy

-Ale...Nie poczkekaj - powiedizałam niestety go już nie było
-O rany naprawdę nieśmiały -powiedziałam-No ale cóż
-To mój brat..Musi komuś zaufać
-OK. Gdzie idziemy ?-zapytałam z łobuzerskim uśmieszkiem

(Night ?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz