poniedziałek, 26 maja 2014

Od Shadowa do Nighta - Jak dotarłem

Jezu, czemu on musi się o wszystko pytać?
Poszedłem przed siebie, nie wiadomo dokąd. Do lasu. Wiedziałem, że nie powinienem, ale to zrobię. Usiadłem na polanie i czekałem. Zaczyna się. Znów te same obrazy. Dźwięki. Zapachy. Uczucia. Myśli. I ten sam ból. To coś miało za chwilę wybuchnąć. Wyjść ze mnie. Nagle, zza krzaków wyskoczył wkurzony tropiący z mojej dawnej watahy. Nie mogę pozwolić. Nie mogę. Wilk zbliża się coraz bardziej. Nie. Muszę, bo mi to nie da spokoju. Już, już miał na mnie skoczyć, kiedy to się stało. Czyste Zło, Czysty Mrok, Cień. Tym właśnie się stałem. Czarnym dymem o twarzy twojego największego lęku, o którym nie masz pojęcia. Po prostu coś najokropniejszego, co widziałeś. Tamten wilk w te pędy uciekł, a ja, już normalny, zachwiałem się i padłem jak martwy na ziemię.

(Night?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz