sobota, 31 maja 2014

Od Shadowa do Shiry - Jak dotarłam

Chciałem pogadać o czymś z tą wilczycą.
Pojawiła się nagle na ścieżce. Nie ufałem jej jeszcze za bardzo, więc na wszelki wypadek zniknąłem całego siebie.
- Słuchaj... Jak ty to zrobiłaś?
*Skoro nie widzi moich oczu, jej moc nie zadziała*
- Słuchaj, Shadow, tak? Nie... za bardzo... mam ochotę na gadanie, ale może jutro? Po prostu nie chce mi się rozmawiać... z tobą. - rzekła zapewne z nadzieją, że sobie pójdę.
- Jak nie chcesz ze mną gadać, wystarczyło sobie pójść. Zanim Cię zauważyłem. Uważaj, bo słowa mogą ranić bardziej niż nóż. Czasem mowa jest srebrem, ale milczenie złotem.- powiedziałem
*To zapewne przez to, że się tak zachowuję. Ale ona też nie jest lepsza. Czy wie jak to jest, jak ktoś włazi Ci do mózgu?*
- Teraz po prostu idź. - powiedziałem
Udało się. Dzięki tej mocy poszła sobie. Nie rozumiem jej. To taka zagadka... Muszę to rozwiązać. Jeszcze raz porozmawiać, ale nic na siłę. Nie to, że jestem złośliwy. Po prostu... przypomina mi Alfę starej watahy...
(Shira?)

Od Sunset'a do Skarlett-Jak dotarłam

-Ja... umiem rzucać kulami wody, lewitować różne rzeczy... czytam w myślach, jeśli che i jestem zwinny-powiedziałam nie śmiało.
-Wow!
-No.. a gdzie teraz idziemy?-powiedziałem już o wile śmielej.

(Skarlett?)

Od Shiry do Shadowa - Jak dotarłam

-Nie martwię się-powiedziałam.
-Przecież nie musisz się wstydzić-powiedziała Katarina.
-Ja się nie wstydzę! Ani się też nie martwię-powiedziałam nic nie dając po sobie poznać.
-Może poznamy inne wilki?-Katarina koniecznie chciała mnie gdzieś wyciągnąć, nie chciałam być dla niej nie miła...tylko teraz chciałam być sama aby wszystko sobie poukładać.
-Przepraszam cię Katarina ale muszę trochę pobyć sama... to nie przez ciebie, po prostu muszę się wszystkim zająć w nowej jaskini i no wiesz...
-Tak wiem-powiedziała. -Do zobaczenia!-dodała.
Ja już nic nie odpowiedziałam Katarina pobiegła dróżką w las. Dobra teraz trzeba się tym zająć-pomyślałam, ale w sumie nie miałam czym się zająć... wszystko było w jak najlepszym porządku. Nagle rany które miałam zaczęły się goić. No wreszcie!-powiedziałam w myślach. Wyszłam więc do lasu trzeba było się czymś zająć. Poszłam na polowanie. Pobiegłam w las, nie znałam jeszcze tych terenów ale zapamiętałam drogę do domu. Przycupnęłam przy krzaku.
-Raczej w dzień będzie mało zwierząt...-powiedziałam.
Nagle poczułam zająca. Szybko jak strzała wyleciałam i biegła za nim. Sorry jesteś za wolny!-drwiłam z niego w myślach. Po krótkiej chwili leżał już martwy koło mych łap. Zjadłam trochę ale nie byłam za bardzo głodna. Poszłam potem nad jezioro napić się. Zauważyłam tam jakiegoś rudopomarańczowego wilka ale gdy mnie zauważył uciekł. Nie zwróciłam na to większej uwagi. Przyłożyłam pysk do wody i napiłam się. Zaczęło się już zaciemniać gdy wracał do domu, ale mi to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie. Lubiłam noc, rozmawiałam wtedy z duszami zmarłych, wypytywałam ich o wszystko. Za moimi plecami zaczęło coś się ruszać w krzakach podeszłam był ten wilk który mnie tu zaprowadził... ale co on tu robił?

(Shadow ?)

Od Skarlett do Sunset'a-Jak dotarłam

\-To jedna z moich mocy.-powiedziałam nieśmiało
Nie wiem czemu,ale poczułam sympatie do tego wilka,taką no po prostu bardziej go polubiłam niż jakiego kolwiek dotąd wilka.Po dłuższej chwili zapytałam go z wielką nieśmiałością niż wcześniej:
-A ...może...powiesz mi...jakie masz moce?
(Sunset?)

Od Katariny do Sunshine-Pamiętnik

-Dobrze idź-powiedziałam
Sunset znikną. Poszłam z powrotem do stołu. Zaczęła rozmowę z Sunshine
- Jak ci smakuje ?-zapytałam
-Dobre-odpowiedziała
-To pewnie dzięki ziołom Sunseta-uśmiechnęłam sie

(Sunshine ??)

Od Katariny do Shiry-Jak Dotarłam

Zainteresowała mnie ta wadera. Obezwładniła Shadowa spojrzeniem a to było już wysokim osiągnięciem..Przyszłam do niej
-Nie dużo wilków potrafi panować nad innymi spojrzeniem-pochwaliłam- I to jeszcze nad tak silnymi wilkami.
-Ja to umiem-powiedziała Shira
-Nie wątpię-odpowiedziałam
-Powiesz mi coś o sobie ?-zapytałam
-Nic nie pamiętam-powiedziałam Shira
-Mogę coś z ciebie wyciągnąć-powiedizałam podstępnie
-Nie rób tego-powiedziała Shira gotowa użyć na mnie swojej mocy
-Spokojnie nie zrobię tego jeśli mnie sama nie poprosisz-uspokoiłam-Nie jestem twoim wrogiem , ale wiem jak to jest nie znać swojej historii sama niedawno dowiedziałam się o swojej
Shiry twarz nie wyrażała nic dla wilków, które nie umieją patrzeć jednak dało się zauważyć lekkie zmiany jej twarz lekko posmutniała
-Nie martw się-powiedziałam

(Shira ??)

Od Arii do Sunshine-Jak dotarłem

-Możemy pójść do innych wilków-zaproponowałam.
-Spoko to chodźmy.
Na początku odwiedziliśmy Sunshine.
-Hej przywitałam się to jest Barthon.

(Sunshine?)

Od Sunset'a do Skarlett-Jak dotarłam

-Ok... to możemy na początku pójść nad morze. Okej?-zapytałem.
-Dobra.
Poszliśmy nad morze nic nie mówiąc. Nie wiem dlaczego ale od razu polubiłem tą waderę. Stanęliśmy nad klifem. Nagle Skarlett zleciała w dół i stanęła na wodzie.
-Jak ty to zrobiłaś?-zapytałem.

(Skarlett ?)

Od Barthona do Arii-Jak Dotarłem

Poszliśmy z Arią najpierw na łąkę następnie do lasu
-Postrzelamy z łuku ?-zapytała Aria z uśmiechem- Mam polanę gdzie ustawiłam cele do, których moglibyśmy strzelać '
-Oczywiście-przytaknąłem
Poszliśmy na polanę cele były ustawione po obydwuch stronach w różnych pozycjach
-Zaczynamy.
Obydwoje napięliśmy cięciwę i zaczęliśmy strzelać do swoich celów ari była prawa strona moja lewa..Pierwsza tarcza była zwykła druga trochę wyżej, ale nic specjalnego za to trzecia była ustawiona tarczą do nieba podskoczyłem więc napinając łuk w locie strzeliłem w sam środek potem zostały jescze dwie podobnej wysokości, ale już nie wygięte do słońca. Skończyliśmy w tym samym czasie
-Widzę, że trzyamałeś formę-pochwaliła z uśmiechem
-Ty też-odwzajemniłem uśmiech.
-Gdzie idziemy teraz ?

(Aria ??)

piątek, 30 maja 2014

Od Shiry do Katariny -Jak dotarłam

Obudziłam się nad brzegiem jakiejś rzeki. Było ciemno, nawet księżyca nie było widać zza chmur. Nie pamiętałam co się stało, nie pamiętałam kim jestem! Miałam wiele ran, nie wiem kto mi je zadał. Zaczęłam uciekać w las. Biegłam i biegłam nie patrząc przed siebie. Wspięłam się na drzewo, polowałam ptaki, młode jelenie, byłam dobra w polowaniu. Nadałam sobie także nowe imię-Shira. Żyłam tak przez 2 miesiące, w końcu jednak w tej okolicy zabrakło już jedzenia i musiałam się przenieść. Szłam przez las gdy poczułam czyjś obcy zapach. Ruszyłam w przeciwną stronę nie chciałam go spotkać, jednak szybko się przemieszczał chyba też mnie wyczuł. Zaczęłam biec lecz nagle przede mną pojawił się jakiś czarny wilk. Zaczęłam go badać, spróbować dowiedzieć się o nim jak najwięcej rzeczy lecz nie mogłam był dla mnie zagadką.
-Kim jesteś?-zapytał.
Nie odpowiadałam patrzyłam mu się prosto w oczy z kamienną miną. Narzuciłam mu swoją wolę aby o sobie opowiedział.
-A kim ty jesteś?-zapytałam.
-Ja... jestem Shadow jestem w Legendarnej Watasze Srebrnego Nowiu... ale dlaczego ja ci to w ogóle mówię?
Milczałam cały czas patrząc mu się w oczy.
-Zaprowadź mnie do alfy-powiedziałam.
Znowu użyłam swojej mocy narzucania woli. Szliśmy przez las do jakiejś jaskini, był tam czarny basior.
-Kto to jest?-zapytał.
-Jestem Shira i chce dołączyć do watahy-wytłumaczyłam.
Rozmawiał z tym basiorem przez długi czas w końcu mnie przyjął i pokazał moją nową jaskinię. Weszłam do niej i się rozgościłam. Nagle przyszła jakaś wadera...

(Katarina?)

Od Skarlett do Sunset'a-Jak dotarłam

-Jeśli chcesz.-powiedziałam z lekkim uśmiechem
-Chce,to chodźmy.
-Gdzie zaczniemy?-zapytała mnie
Po chwili do dodałam ciszej:
-Jestem Skarlet.
(Sunset?)

Od Shadowa do Reda - Skakanie z wodospadu

*Hmm.... Co by tu zrobić.... Już wiem! Nigdy tego nie zapomną!*
Cofnąłem się o kilka metrów, wziąłem głęboki oddech i... Ruszyłem.. Kiedy byłem już przy krawędzi, wybiłem się, zrobiłem potrójne salto, a potem leciałem głową w dół i tak do połowy. Potem zniknąłem na chwilę i spadałem grzbietem w dół. Tuz nad lustrem wody obróciłem się i wziąłem głęboki oddech nie wypuszczając powietrza. Po kilku sekundach wynurzyłem się i zacząłem wspinać się na górę. Teraz skakał Red.

Od Sunset'a do Skarlett-Jak dotarłem

-Ja.... się nie ... gniewam- byłem zakłopotany. -Szukasz watahy?-zapytałem już śmielej. Muszę uczyć się być śmielszy!
-Tak szukam... a znasz jakąś która mnie przyjmie?-zapytałam.
-Tak.... sam w niej jestem mój brat.... jest alfą pójdźmy do niego.
Poszliśmy do mojego brata. Długo rozmawiał z tą waderą. Gdy już przyszła zapytałem:
-Oprowadzić cię po terenach?

(Skarlett?)

Od Sunset'a do Katariny-Pamiętnik

Siedziałem jak zwykle cicho i jadłem... było bardzo dobre ale źle się czułem w otoczeniu tylu wilków. Przecież jakiś wilk może mnie o coś zapytać i co wtedy? Spanikuję i ucieknę... ale ja nie chce robić sobie wstydu. Odszedłem od stołu ale Katarina ruszyła za mną.
-Czego już sobie idziesz?-zapytała.
Wymyśliłem szybko coś żeby się wymigać.
-Źle się czuję, za dużo... zjadłem-powiedziałem szybko, myśląc że to kupi.

(Katarina ?)

Od Night'a do Barthona-Jak dotarłem

Po rozmowie z Barthonem poszedłem z nim pokazać mu jego jaskinie.
-Więc to jest twoja jaskinia, jak byś miał jakieś jeszcze pytania, pytaj śmiało.
-Spoko..
-Arya pokaże ci tereny...

(Barthon?)

Od Night'a do Shadowa-Skakanie z wodospadu

-Ok to ja mam pierwszy?-zapytałem.
-A co boisz się?-zapytał Red.
-Nie.. tylko się pytam!-bąknąłem.
Więc zacząłem skakać rzucając kulami ciemności kręcąc się. Wpadłem do wody jak strzała i zaraz wyskoczyłem na brzeg.
-Ta-da!-powiedziałem. -Wiem mało kreatywne ale cóż nie mam do tego talentu-dodałem.-Shadow teraz ty!

(Shadow ?)

Od Skarlett do Sunseta-Jak dotarłam

Jak zawsze wstałam równo z słonkiem,wyszłam z nory.Stanęłam wprost wchodzącemu słońcu,zamknęłam oczy i wzięłam głęboki wdech.Ach jak wszytko piękne się wydaje.Otwarłam je i spojrzałam przed siebie.Zobaczyłam,a raczej poczułam nie daleko basiora.pomyślałam"Ciekawe czy należy do jakieś watahy?"Poszłam przed siebie jak to zwykle czyniłam.Po 2 godzinach marszu coś tam nucąc pod nosem i nie patrząc gdzie idę i na co wpadłam na coś ,a raczej na kogoś.Powiedziałam :
-Przeprasza bardzo,nie zauważyłam ciebie po prostu.Przepraszam,nie chciałam na ciebie wlecieć,znaczy wpaść.Przepraszam i to bardzo przepraszam...
(Sunset?Przepraszam ciebie za to wpadniecie)

Od Katariny do Sunseta-Pamiętnik

Wzięłam się za przygotowania. *Nie będę zawracała głowy Shiru*. Przywlekłam kamienne stoły używając czarnej magi (sama nie wiem skąd wzięły się na trawniku przed moją jaskinią *Chyba zawsze tam były*
Wzruszyła ramionami i poszłam po pniaki mające robić za krzesła.. Większego kamiennego stołu użyłam na szwedzki stół żeby każdy mógł sobie wziąć co chciał. Pozawieszałam czerwone chińskie lampiony. nagle pojawił się Sunset
-Sunset ?-zdziwiłam się
-Zdziwiłem cię-zapytał
-Nie, nieważne- odpowiedziałam i sie zamyśliłam *gdzie poszedł Night*
-Pomóc ci-wyrwał mnie z zamyślenia
-Tak chociaż już prawie skończyłam
Wyprawiliśmy i upiekliśmy mięso używając przypraw
-Dobra skończone teraz tylko goście-powiedziałam-Pójdziesz ze mną?
-Nie, muszę iść a polowanie-powiedział Sunset już miał iść
-Ale nie najadaj się przed przyjęciem-powiedziałam- I natychmiast używając mocy pojawiłam się obok niego
-Idziesz ze mną-powiedziałam-Nie bój się nie będziesz musiał mówić
Chyba go uspokoiłam, bo przestał protestować poszliśmy po Sunshine, Arię i Barthona, Nighta i Shiru oraz Shadowa i Reda
Poszliśmy na polanę gdzie było wszystko przygotowane

(Sunset ??)

Od Barthona do Nighta-Jak Dotarłem

-Odłączyłem się kilka miesięcy po tobie w watasze zaczęły się spory. A ja zdecydowałem, że nie mam ochoty tego dłużej wytrzymywać- powiedziałem *Nie musi wiedzieć reszty*
-Mówisz, że w watasze rozpoczęła się wojna domowa tak ?
-Tak. Twoja rodzina chociaż nie alfy trzymała watahę w ryzach
-Tak to prawda, że byli szanowani
Poszliśmy do alfy watahy

(Night ??)

czwartek, 29 maja 2014

Nowa wilczyca!

Oto Shira:

Od Reda do Night'a-Skakanie z wodospadu

-Możemy zrobić zawody-powiedziałem- Liczy się tylko i wyłącznie widowisko-powiedziałem
-Tylko kto będzie sędzią ?
-Może Aria, Barthon oraz Sunshine? -zaproponował Shadow
Poszliśmy po nich...
-Dobra kto pierwszy ?-zapytałem
-Oczywiście, że alfa-powiedział Shadow-Następnie ja
-Ja na końcu. -powiedziałem złowieszczo
Każdy miał kilka minut na wymyślenie czegoś co mogłoby być widowiskowe podczas skoku
Pierwszy był Night

(Night ??)

Stanowisko beta już zajęte!

Na stanowisku bety powitajmy Reda... zrobił wszystko co trzeba było. Gratulujemy Red!

Od Arii Cd Katariny-Wspólne Polowanie

-Ok dobra ja już idę chyba pa!-powiedziałam
-Nie!! Proszę!!
-Idę pa!-powiedziałam i poszła do swojej jaskini tam spędziłam resztę dnia.

Od Night'a do Sunshine-Jak dotarłam

-Nie, nic się nie stało... Powiedziałaś że szukasz watahy?-zapytałem.
-Tak... szukam..
-No więc jak chcesz to możesz dołączyć do mojej.
-Serio! Dziękuję!
Potem odpowiedziałem jej o watasze, stanowiskach itp. Potem poszliśmy do wilków...

(Sunshine ?)

Od Arii do Barthona-Jak dotarłem

Podeszłam do zdobyczy mój strzał był trafny ale nie tylko on... Popatrzyłam na tego wilka... było to przecież Barthon! Mój dawny dobry przyjaciel z dzieciństwa.
-B-barthon!-zakrzyczałam.
-Aria?
-No a kto! Co ty tu robisz?!

(Barthon?)

Od Night'a do Katariny-Pamiętnik

Rozpoczęły się turniej. Dałem małej fory więc wygrała... W sumie całkiem nieźle poluję.
-Ok to co teraz zrobimy z tym żarciem?-zapytałem.
-Nie wiem... może zrobimy poczęstunek!
-Ok... to przygotuj wszystko a ja idę już pa!
-Ale nie pomóż mi!
-Radź sobie sama. Sorry ja nie mam czasu muszę się zająć sprawami alfy itp. a po za tym trzeba by porozmawiać z Sunsetem... dawno z nikim nie rozmawiał mógł zapomnieć języka-powiedziałem ze śmiechem.
-Spoko... ale na uczcie będziesz?
-Tak, tak... może Shiru ci pomorze?
-Nie wiem spytam się jej.
-Do zobaczenia!

(Katarina ?)

Od Katariny do Arii-Wspólne Polowanie

Przyszłyśmy do domu
-Ale będzie uczta-powiedziałam szczęśliwa
-Dla mnie może tak-powiedziała Aria ze złośliwym uśmieszkiem-Każdy je to co upolował
Popatrzyłam się na nią ze zdziwieniem *Ale..*
Aria patrzyła na mnie i nie wytrzymywała ze śmiechu
-Przecież żartowałam
-No przecież wiem-popatrzyłam się na nią zdzirowato-ja wiem wszystko-o
Aria patrzyła się na mnie zdezorientowana
-No przecież żartuje powiedziałam-Naprawdę to myślałam, że mówisz na serio

(Aria ??)

Od Shadow'a do Red'a - Skakanie z wodospadu

- Fakt, musimy to powtórzyć! To co? Może jutro? - odpowiedziałem z trochę sztucznym entuzjazmem.
- Ok.
- Może ok. południa? Z doświadczenia wiem, że wtedy jest najlepiej...- rzekłem
- Czekaj, czekaj... Jak to "z doświadczenia"- Night zdezorientowany pokręcił głową
- W starej watasze skakałem z trzy razy większych do dwa razy większych.
- Wow - mruknęli Red i Night
Zadowolony z siebie siedziałem i się uśmiechałem. Zrobię im psikusa! Cofnąłem się udając, że idę. Gdy byłem za drzewami, wziąłem rozbieg i krzycząc (z potrójnym saltem) skoczyłem głową w dół. W ostatniej chwili obróciłem się i upadłem "na bombę".
Red i Night przyskoczyli do krawędzi klifu patrząc w dół. Specjalnie zanurkowałem i wynurzyłem się kilka sekund później. Jakież było ich zdziwienie, gdy od razu, czysty i suchy, zmaterializowałem się za nimi.
- Nie-spo!-dzian!-kaaaaaa???!- krzyknąłem
Wydawali się naprawdę wystraszeni. Fakt, mogłem się... No wiadomo, co myślę. Było tam tyle ostrych skał i taaaaaki długi wodospad. Znacznie dłuższy od ich. Może zrobimy zawody? Chyba fajnie, nie?

(Red? Rozpocznij konwersacją o zawodach)

Od Sunshine do Nighta - Jak dotarłam

Wygramoliłam się mozolnie z mojej nory. Ziewnęłam szeroko i przeciągnęłam kręgosłup. Spojrzałam na niebo. Idealne. Białe, puszyste owieczki przemierzały leniwie błękitną łąkę. Obok wisiało ogromne słońce. Raziło w oczy. Zmróżyłam je. Rozejerzałam się w okół. Kwiaty rozkwitły na żółto, czerwono i niebiesko. Trawa była soczyście zielona. To był naprawdę piękny dzień. Chciało mi się śpiewać. Pomyślałam, że z drugiej strony jestem tu sama. Zaczęłam wolno truchtać. Przymknęłam lekko oczy i śpiewałam:
- La, la, la, la, la, la, la, la, la, la, la!
W taki sposób minęło około 5 minut. Przedemną była jedynie łąka pełno kwiatów. Niczego więcej. Nie patrzyłam już nawet gdzie idę. Nagle uderzyłam w jakiś kamień porośnięty mchem. Przewróciłam się. Potrząsnęłam głową. To wcale nie był kamień i mech. To jakiś wilk, którego chyba zbudziłam. Zaczęłam go przepraszać:
- Bardzo, bardzo przepraszam! Szukałam tylko jakiejś watahy. Wiem, jestem straszną niezdarą. Nie patrzyłam gdzie idę. Trawa tu taka wysoka, a kwiaty kolorowe i...

<Night, dokończysz?>

Od Barthona do Arii-jak Dotarłem

Wyruszyłem zaraz po odejściu Arii jednak po drodze dołączyłem do kilku watah...Wypytywałem o Legendarną Watahę Srebrnego Nowiu...W końcu ktoś mi powiedział. Wyruszyłem w tamtą stronę. Po drodze zacząłem polować strzeliłem w dorodnego jelenia kiedy przyszedłem po zdobycz i strzałę spostrzegłem, że nie tkwi tam nie tylko moja strzała

(Aria ??)

środa, 28 maja 2014

Nowa wadera!

Oto Sunshine:

Od Katariny do Nighta-Pamiętnik

-No nie wiem-powiedziałam-na lepsze czy na gorsze ?
Night długo się zastanawiał
-No dobra zmieńmy temat-powiedziałam żywo- wiem, że na gorsze.
Poszliśmy sobie na polanę i zrobiliśmy wyścigi kto upoluje więcej
-Poddaj się ja wygrałam zanim zaczęliśmy-powiedziałam wyzywająco i uśmiechnęłam sie
-Zobaczymy-Night odwzajemnił uśmiech

(Night ??)

Od Arii do Katariny-Wspólne polowanie

Wytłumaczyłam Katarinie co i jak, ale nie szło jej to w ogóle... czy ona jest ślepa? Strasznie jej się łaty trzęsły... przynajmniej tak mi si,ę zdawało... W końcu trafiła w swój cel... czyli jakąś młodą gęś która trochę jeszcze nie umiała latać... ale to i tak był wielki sukces dla Katy.
-Brawo!- powiedziałam.
-Jej!
Ja upolowałam cztery gęsi. Poszliśmy to zjeść..

(Kata?)

Od Night'a do Shadow'a-Skakanie z wodospadu

Poszliśmy więc skakać. Na początek skoczył Red... w końcu to wymyślił a potem cała reszta na raz. Nagle przyszedł deszcz, ale w końcu nie jesteśmy z cukru. Co nie? Więc deszczyk nam nie przeszkadzał. Potem poszliśmy się trochę osuszyć.
-Wow było świetnie-powiedziałem.
-Musimy to jeszcze kiedyś powtórzyć-powiedział Shadow.
A Sunseta już nie było.

(Shadow?)

Od Night'a do Katariny-Pamiętnik

Poszliśmy nad wodospad a potem do lasu.
-Wiesz Kata strasznie się zmieniłaś...-powiedziałem.
-Ale w czym w wyglądzie?-zapytała.
-No a wy czym innym!

(Katarina ?)

Od Katariny do Arii- Wspólne Polowanie

Poszłam rano do Arii...Porozmawiałyśmy jednak wtrakcie rozmowy zachciało nam się jeść
-Poczekaj pójdę po łuk i zaraz przyjdę z jedzeniem
-Ale ja też chce-powiedziałam- Nauczysz mnie strzelać z łuku-przekonywałam
-No dobrze-powiedziała radośnie-Ale jeszcze nigdy nikogo nie uczyłam
- E tam-wzruszyłam ramionami- Chłonę wiedzę jak powietrze
-Aleś ty skromna-uśmeichnęła się Aria
-No przecież wiem-wystawiła język
Aria parsknęła śmiechem
-Weźmiesz mój stary łuk, Nie jest tak dobry jak mój, ale nada się
-Jasne, że się nada-przytaknęłam
Poszłyśmy na polanę gdzie było mnóstwo dzikich gęsi

(Aria ? Od czego zaczniemy ?)

Od Reda do Nighta- Skakanie z wodospadu

Katarina włóczyła się gdzieś z Shiru i Arią, nudziło mi się byłem już na polowaniu..Myślałem co mogę robić *Może pójdę skakać z wodospadu, ale nie sam*...Nie zwlekajac poszedłem po Nighta
-Hej Night-przywitałem się-Pójdziemy nad wodospad poskakać
-Jasne-odpowiedział uśmiechnięty-nudziło mi się
-Pójdziemy jeszcze do Shadowa i Sunseta
-OK
Poszliśmy do Shadowa i Sunseta..brat Nighta jak zwykle chciał iść "polować", ale go wyciągnęliśmy

(Night ??)

Nowy wilk!

Oto  Barthon:
 

Nowa wadera!

Nowa wadera! Oto Aisa:

Katarina dorasta!

Katarina dorasta do wieku 1,5 roku i zmienia wygląd z szczeniaka na dużego wilka!

Od Arii do Shiru-Nowa wadera


Dziś rano wybrałam się jak zwykle na polowanie. Wzięłam łuk i poszłam do lasu. Wspięłam się na drzewo i wypatrywałam zwierzyny. Nagle coś poruszyło się w krzakach. *Jeleń? Chociaż nie za małe, a może młode jelenia albo dziki*-pomyślałam. Nagle z za krzaków wyłoniły się dwie wadery-Katarina i taka której jeszcze nie znałam. Trudno się dziwić, w końcu dawno mnie nie było w watasze i nie wiem co się tam dzieje. Teraz moje dni to tylko polowanie dla własnej satysfakcji. Zeskoczyłam z drzewa i podeszłam do wader.
-Hej, Katarina co to za nowa koleżanka?-zapytałam.
-Jestem Shiru-odezwała się nowa wadera.
-Hej ja to Arya-uśmiechnęłam się.

(Shiru ?)

Od Katariny do Shiru-Rozmowa

Po rozmowie z Shadowem pomyślałam, że powinnam porozmawiać szczerze z Shiru...Przyszłam do jej jaskini po węchu...Weszłam i powiedziałam z uśmiechem
-Hej. Pogadamy ?

(Shiru ??)

wtorek, 27 maja 2014

Od Katariny do Nighta-Pamiętnik

"A więc to ja mam na imię Katarina córka Reda i Nives (żyje tylko Red), córka byłego alfy. Mój charakter zależy od nastroju jednak musisz wiedzieć, że trudno mnie przestraszyć, zdziwić, zdenerwować nawet jeśli to zrobisz trudno to poznać po moim zachowaniu... Czasami lubię się kimś bawić (naogół z obcymi co sprawia, że pierwszym uczuciem jakie do mnie żywią to nienawiść) jednak dla znajomych jestem miła i na ogół przepraszam wilki, którym kiedykolwiek zrobiłam coś złego...Zawsze staram się kogoś ośmielić do rozmowy i zdradzania różnych sekretów nie jestem dwulicowa więc nikomu nie "wygadam"...Jedynymi wilkami jakie mnie intrygują i zaskakują są Night, Shiru oraz Shadow...Sunset jest tak skryty, że nawet nie próbowałam mu czytać w myślach... Aria jest najmilszą osobą jaką znam.. Dla wrogów jestem złośliwa, ale nigdy nie rozwiązuje sporów walką (chociaż potafię walczyć)...Nie jestem silna i umięśniona, ale zwinna i szybka w walce nie wykorzystuję siły (no nie mam jej za dużo), ale umiejętności takich jak znikanie, czarna magia, czytanie w myślach (nawet najsilniejsi się zmęczą kiedy zacznę z nim "tańczyć")..Nie lubię osób, które nie radzą sobie z samym sobą i swoimi emocjami...Czułość jest dla mnie obca (co przeszkadza mi w wyrażaniu uczuć wobec basiorów, rodziny, przyjaicół)..Chociaż chce nie potrafię mówić o uczuciach miłości a jeśli już o tym mówię to jest to niezgrabne"
Usłyszałam, że ktoś wchodzi był to Night
"O tym właśnie pisałam w ostatnich linijkach"-dopisłam i schowałam pamiętnik
Uśmiechnęłam się i poszłam przywitać Nighta
-Hej Night-powiedziałam
-Hej Kat -odpowiedział-Mała-uśmiechną się
-Hej...Duży- wystawiłam język

(Night ?)

Od Shiru do Katariny - Rozmowa

Czy mi coś zrobiła? O Jezu, ona się mnie boi! Dobra, załatwię to kiedy indziej. Poszłam na polowanie. Hue... Trzy sztuki.. jelenie... południe. Pobiegłam w tamtą stronę. Już dobiegałam do stadka. Przyczaiłam się w krzakach.
***
- O Boże, zżarcie dwóch i pół jelenia w ciągu piętnastu minut nie jest dobre na żołądek. Zwłaszcza surowych. Mogłabym je spiec, ale co mi tam!
Po godzinie leżenia ruszyłam z powrotem do mojej jaskini w górach.

(Katarina? Nie mam weny.

Od Night'a do Shiru- Jak dotarłem

Wyciągnęliśmy sobie łapy. Potem razem z Shadow'em poszliśmy pokazać Shiru tereny. Gdy już wszystko obejrzeliśmy. Zapytałem:
-A jakie chciałabyś mieć stanowisko?
-Hym...od zawsze chciałam być Dowódcą Wojska Lotnego-powiedziała Shiru.
Potem poszliśmy poznać wszystkie wilki w watasze...

(Shiry? Sorry że takie krótkie ale brak weny)

Od Shiru do Night'a - Jak dotarłam

- Dlaczego to zrobiłam? Może powinien wiedzieć o... jednej ważnej rzeczy. O tym, że jak odszedł..
- Nie odszedłem, tylko alfa mnie wywalił.- przerwał mi Shadow
- Dobrze, to po tym, jak ten NASZ "wspaniały alfa" Cię wywalił to, delikatnie mówiąc, zaszła pewna "katastrofa". - zaczęłam tłumaczyć
- Jaka? - zapytali wszyscy chórem
- A taka, że wybuch. - już chcieli coś powiedzieć, ale im nie dałam - Nie przerywajcie mi, proszę. Pytania po wykładzie. Wszystko się paliło. Przeżył tylko oddział polowań i ja. Na chwilę przed śmiercią, twoja była, ale nic więcej, powiedziała mi, że jesteś moim ojcem. Jak upewniłam się, że jest po wszystkim, ruszyłam w drogę, aby Cię odnaleźć, aż po ponad roku dotarłam tu. Proszę, oto koniec. Pytania?
- Ja mam pytanie. - zgłosił się towarzysz Shadowa - Czyli to znaczy, że on nie wiedział, że ma córkę? Jak ty sobie radziłaś? - widać, że był zdziwiony i podekscytowany jednocześnie
- Tak, nie wiedział. A żyłam z tego co znalazłam lub z zająców. Nawet nie wiesz, ile czekało zagrożeń na małą, niespełna półroczną, waderę.
- Teraz ja. - powiedział Shadow - Czy... ty jesteś na mnie zła?
- Jestem, ale wiem, że przesadzam, bo miałeś nie wiedzieć, skoro mama była tak zadufana w sobie- ledwo wytłumaczyłam, ocierając łzy- I.. i przez.. nią.. Musiałam tak... musiałam.. - głos łamał mi się coraz bardziej - tak się namęczyć.
Już nikt nic nie odpowiedział. Tylko po chwili odezwał się nieznany basior.
- Jestem Night, alfa Legendarnej Watahy Srebrnego Nowiu, i proszę Cię, chodź z nami, jeśli nie chcesz dalej być sama... Zastanawiałam się jakiś czas.
Czy jestem gotowa, aby rozmawiać swobodnie z innymi wilkami i zapomnieć o straszliwej przeszłości? Czy jestem w stanie przezwyciężyć własne słabości? Tak. Zrobię to, chociaż miałabym żałować.
- Czemu nie... Tylko szybko... Albo wiecie co? Przeniesiemy się tam! Przysuńcie się do siebie, o tak. Dobrze, Shadow i ja w tym samym momencie użyjemy teleportacji. Raz, dwa, trzyyyyyyyy!!!- powiedziałam
Zmaterializowaliśmy się przed jaskinią Night'a.
- Ej, ja się jeszcze nie przedstawiłam, nie? Jestem Shiru. Przepraszam za moje zachowanie, cóż, taka jestem. - nieufnie wyciągnęłam łapę do alfy tej watahy. Tej, bo jeszcze nie mojej.
Kurde, czemu muszę być taka grzeczna?

(Night, zacny wilku, dokończ.. xD)

Od Katariny do Shiru-Rozmowa

Poszłam na polowanie z tatą..Upolowanliśmy jelenia tata poszedł do Nighta a ja postanowiłam pójść do Shadowa..Po drodze spotkałam Shiru..Patrzyła się na mnie chyba chciała wyglądać złowieszczo może tak wyglądała, ale ja się niczego nie bałam. Te nasze stosunki były głupie może to trochę moja wina nie umiem rozmawiać z waderami.
-Przestań się tak patrzeć, bo nie wiem o co ci chodzi, jeśli cokolwiek ci zrobiłam to przepraszam-powiedziałam spokojnie i poszłam w swoją stronę..Poszłam do Shadowa.
-Hej Shadow -powiedziałam
-Hej Katarina-odpowiedział-Co chcesz ?
-Porozmawiać i poznać cię-powiedziałam prosto z mostu
Tymczasem u Shiru:

(Shiru ??)

Od Sunset'a Cd Reda-Niespodziewane spotkanie...

-Okej...-powiedziałem.
Gadaliśmy tak przez 2 godziny. Powiem szczerze ale zaprzyjaźniłem się z Redem.
-Ok ja już idę spać pa Red!-pożegnałem Reda.
-Pa!
Potem poszedłem spać...

Od Night'a Cd Katariny-Jak dotarliśmy

-Nie zaczyna się już robić ciemno, ja już idę spać i o ciebie też się pewnie tata martwi-powiedziałem.
-Yyy.. ale ja jeszcze nie chce iść do domu...-powiedziała marudnie Katarina.
-Ale musisz.-powiedziałem i poszedłem do swojej jaskini. Myślałem jeszcze chwile i zasnąłem w głęboki sen.

Od Night'a do Shiru-Jak dotarłam

-Może się mówiąc w prost "ogarniemy" nie rozważna była by walka z tą tutaj wilczycą- powiedziałem spokojnie. Nie rozumiem po co się tak rzuciła na Shadow'a... Co on jej zrobił?
-Shadow znasz tą waderę?-zapytałem.
-Nie-odpowiedział Shadow.
-A więc może ty masz coś do Shadow'a?
Wilczyca milczała.
Powtórzyłem pytanie.

(Shiru?)

Od Shiru do Night'a - Jak dotarłam


- Dlaczego? - powtórzyła
Nie wiedziałam, jak jej to wytłumaczyć...
- A dlatego, że może nie chcę o tym mówić?!
Patrzyła się na mnie tym swoim wzrokiem... Bynajmniej, tak przypuszczam.
- Dobrze... Krótko po odejściu... kogoś tam, była, delikatnie mówiąc, "katastrofa". I poszłam śladem kogoś tam, i tak z rok podróżowałam...
- Czy... Czy ty coś ukrywasz?- zapytała wadera
- Nawet jeśli, to co mi zrobisz?- powiedziałam udając, że ostrzę pazury. Widać, że ją to speszyło. Nie była już taka wkurzająca...
- W...W zasadzie.. to nic.
- No i na tym polega problem!- krzyknęłam
Miałam dość tej rozmowy. Odwróciłam się, zniknęłam, i poszłam w nieznane. Nawet jeśli to była wataha, to co mi po tym! Przecież mogę sama żyć! Nagle poczułam trzy basiory. Wyszłam zza drzewa i im się przyglądałam (cały czas niewidzialna).
Jeden był czarno-biały z wielkim, złotym medalionem, drugi czerwony z pomarańczowo-czerwonymi wzorami. Trzeci... a trzeci.. to... SHADOW! Jak zawsze niewtrącający się do rozmów. Pewnie sam niedawno dołączył do watahy... Postanowiłam, że "pokażę" się im. Zaszeleściłam krzakami. Udało się! Czarny basior podszedł do nich, a reszta patrzyła za nim. Wyszłam cicho na ścieżkę i "powróciłam". Od razu chcieli na mnie biec, ale czemu Shadow ich nie powstrzyma? Ach, no tak. Ten jeden jedyny nie wie, że ma córkę! Co za idiota! Wystawiłam łapę w geście pokoju. Ale oni dalej nic. Więc wreszcie zawarczałam i to dopiero coś pomogło. Wyczuwałam, że tata chce mnie tylko obezwładnić, chociaż mógłby (i ja ich dwóch palcem) powalić jednym mocniejszym pchnięciem. Zrobiłam tak. Wiem, brutalne, ale obserwowałam go jakiś czas w starej watasze, i sam się prosił o takie coś. Nagle odezwał się biało-czarny basior, bo czerwony już zniknął.

(Night? Obiecuję, nieraz dowalę opowiadanie na całą stronę, ale nie ma jeszcze jakiejś afery...Hue, hue...)

Od Katariny do Shiru-Jak Dotarłam

Siedziałam z tatą kiedy wysyłając mu myśl znalazłam też inny umysł...*Jest w krzakach, wadera, starsza ode mnie* Uśmiechnęłam się *Będzie zabawnie*...*Tato ktoś tam jest*. -wysłałam mu myśl kiwną głową
-Poradzę sobie-powiedziałam
Wzruszył ramionami
-Skoro chcesz być sama pójdę, ale nie będę ci ratował dupy jeśli okaże się, że sobie nie poradzisz-uśmiechną się-Powodzenia.
Podeszłam do krzaków i ją znalazłam
-Czego się ukrywasz?-zapytałam

(Shiru ?)

Od Katariny do Nighta-Jak dotarliśmy

-Ale...Nie poczkekaj - powiedizałam niestety go już nie było
-O rany naprawdę nieśmiały -powiedziałam-No ale cóż
-To mój brat..Musi komuś zaufać
-OK. Gdzie idziemy ?-zapytałam z łobuzerskim uśmieszkiem

(Night ?)

Od Reda do Sunset'a-Niespodziewane spotkanie

-Nie bój się-powiedziałem
-n-n-nie b-bb-b oje się
-To dobrze-powiedziałem z uśmiechem..Nagle ten basior zaczą wzbudzą moją sympatię
-Pogadamy ?

(Sunset ?)

Od Shadow'a do Night'a - Jak dotarłem

 Byłem cały czas na tej samej polanie, tylko kilka metrów dalej. Boże, a jak ktoś to widział? Chwila snu dobrze mi zrobiła. Jestem pewny, że tamta wataha nie wróci, bo tropiący nie waży się o tym powiedzieć. Ciężko dźwignąłem na nogi i wolno poczłapałem w kierunku mojej jaskini. Wszystkie wilki były na polowaniu, a więc i Night. Jednak, kiedy byłem blisko swojego domu, wyczułem, że stoi on pod nim. Wyszedłem raźno na drogę w nadziei, że mnie nie widział
 - Sh...Shadow? - zapytał Night
- Tak?
- Widzaaałeś Shiru?
- Nie, a kto to? - odparłem
- Nowa wadera, jak łatwo się domyślić - powiedział
- Pójdziemy do niej? - zapytałem od niechcenia
-Czemu nie...

( Night? Sory, pisałam na przerwie...xD I trochę na lekcji....)

poniedziałek, 26 maja 2014

Od Night'a do Shadow'a -Jak dotarłem

To co ujrzałem było straszne. Powróciły wszystkie straszne rzeczy, koszmary... Długo jeszcze tak stałem patrząc na Shadow'a, ale nie odważyłem się podejść... bałem się, to co widziałem było straszne.. Nagle Shadow zaczął się powoli podnosić, szło mu to ciężko... chociaż chciałem mu pomóc...nie odważyłem się podejść.. Postanowiłem się w końcu nie wtrącać, spróbować żyć tak jakby tego nie było. Odszedłem do mojej jaskini. Cały czas przed oczami miałem ten sam straszny obraz. . Postanowiłem wszystko zataić nikomu się nie zwierzać... ale czy to nie będzie trochę uciekanie od tego co miało miejsce tej nocy? Całą noc nie spałem nie wiem gdzie Shadow, ale po dłuższym namyśle postanowiłem pójść do niego Był już ranek. Jak zwykle o tej porze każdy wilk polował. Stanąłem przed jaskinią Shadowa, ale nie było go tam. Gdzie mógł się podziać?

(Shadow? Sorry że takie krótkie ale nie miałam za bardzo czasu...)

Od Shiru do Katariny - Jak dotarłam

W zasadzie to nie wiem, kiedy co się działo. Tuż po odejściu Shadowa, a dokładnie trzy dni po tym, wszystko zaczęło się palić. Uratowałam się tylko ja. Miałam ok. 4 miesięcy. Nie wiedziałam, że mam jakieś moce. Po prostu biegłam w lasach, po polach, aż coś znajdę. Znalazłam martwą myszkę. Zjadłam ją. Błąkałam się tak rok i dwa miesiące, aż poczułam wilki. Dwa kilometry stąd, nad stawem. Albo morzem, rzeką... Poszłam w tamtym kierunku. Ukryłam się w krzakach i wpatrywałam się w wilki. Jeden był biało- czerwony, drugi bardziej fioletowy, a raczej fioletowa. Nagle zerwała się i, chociaż mnie nie widziała, patrzyła na krzaki, w których się znajduję.
Zaglądnęła w nie i... BUM!

(Katarina?)

Nowa wadera!

Witamy nową waderę! Oto Shiru:

Od Shadowa do Nighta - Jak dotarłem

Jezu, czemu on musi się o wszystko pytać?
Poszedłem przed siebie, nie wiadomo dokąd. Do lasu. Wiedziałem, że nie powinienem, ale to zrobię. Usiadłem na polanie i czekałem. Zaczyna się. Znów te same obrazy. Dźwięki. Zapachy. Uczucia. Myśli. I ten sam ból. To coś miało za chwilę wybuchnąć. Wyjść ze mnie. Nagle, zza krzaków wyskoczył wkurzony tropiący z mojej dawnej watahy. Nie mogę pozwolić. Nie mogę. Wilk zbliża się coraz bardziej. Nie. Muszę, bo mi to nie da spokoju. Już, już miał na mnie skoczyć, kiedy to się stało. Czyste Zło, Czysty Mrok, Cień. Tym właśnie się stałem. Czarnym dymem o twarzy twojego największego lęku, o którym nie masz pojęcia. Po prostu coś najokropniejszego, co widziałeś. Tamten wilk w te pędy uciekł, a ja, już normalny, zachwiałem się i padłem jak martwy na ziemię.

(Night?)

niedziela, 25 maja 2014

Night idzie na łąkę!

Night idzie na *łąkę w poszukiwaniu skarbów! Piszcie w komentarzach co wydobył! Gdyż ja jako założycielka bloga nie mogę sama sobie wybrać :P



*Łąka (1 dzień) wymaga koszyka!
Na łące można znaleźć prę ZM, ozdobne kamyki, rzadkie rodzaje kwiatów, zioła.


Night kupuję koszyk!

Night kupuję koszyk za 30 ZM.

Od Night'a do Shadow'a- Jak dotarłem

Wyczułem że coś złego stało się z Shadow'em, przez ostatnie dni stał się dla mnie jak brat więc się martwiłem.
-Nic..-mruczał Shadow.
-Mnie nie okłamiesz!-powiedziałem.
-Naprawdę nic-powiedział i przyśpieszył kroku.
-Ok trzymaj się...-powiedziałem ale zamierzałem go śledzić. Poszedłem parę kroków w tył i schowałem się w krzakach. Być morzę mnie nie zauważy. Oby.

(Shadow?)

Od Shadowa do Nighta - Jak dotarłem

Zastanawiałem się, czy nie czuje strachu, patrząc na mnie. Większość wilków nie akceptowała mojego innego wyglądu. Wszyscy dawni współczłonkowie mieli swoje rodziny... Tylko ja nie. Ha! Pewnie los chciał się ze mnie pośmiać.
Po godzinie rozmowy, do której starałem się jak najmniej wtrącać, miałem ochotę stamtąd uciec. Jakaś siła mówiła mi, że nad jeziorem czeka mnie coś, delikatnie mówiąc, "okropnego". Pewnie ojciec mnie znalazł, albo... O Boże!
- Shadow? Gdzie ty znikłeś!?- nagle krzyknęła Katarina
- Tutaj jestem! - leniwie powiedziałem i pojawiłem się.
Night widocznie wyczuwał, że jest coś ze mną nie tak, więc po chwili przerwał rozmowę i zawróciliśmy do mojej ciemnej jaskini.
- Shadow, powiesz mi, co się z tobą stało?

(Night?)

Od Sunset'a do Reda-Niespodziewane spotkanie...

Szybko udałem się w stronę gór. Już nie chciałem dziś nikogo spotkać ani z nikim rozmawiać ale na moje nieszczęście natrafiłem na jakiegoś wilka chyba Reda.
-O! Hej Sunset!-przywitał mnie.
-H-h-h-hej....-powiedziałem cicho.
-Nie ma to jak świeży zapach gór co nie?
*Ale czy góry pachną? Może powietrze górskie?*-pomyślałem.
-Tak... one.... bardzo... ładnie....

(Red?)

Od Night'a do Katariny-Jak dotarliśmy

-Yyy... Sunseta?-zapytałem.
-Tak jego a co?-Katarina zapytała podejrzliwie.
-A nie nic bo on nie za bardzo nie jest rozmowny...
-No to co! Wydusimy z niego jakieś słowa! Hehe
-Ok to chodźmy jest u siebie w jaskini.. to znaczy w naszej jaskini..
Poszliśmy do Sunseta, jadł coś.
-O hej Night! Jak tam!? Ooo...- zająknął się, chyba nie zobaczył "małej".
-Dobrze, to jest Katarina.
-Cześć!-przywitała się z uśmiechem Kata.
-Ym... Heeej....wiecie ja idę na polowanie....

(Kata?)

Od Katariny do Shadowa-Jak Dotarłem

*Haha cały czas kogoś spotykam.*...Szłam sobie z tatą kiedy wyczuliśmy, że ktoś się zbliża..Był to Night i jakiś basior. Przyszli tu do nas..Ten basior nas wyczuł.
-Kogo my tu mamy tato ?-uśmiechnęłam się leniwie kiedy jeszcze znajdowaliśmy się poza zasięgiem ich uszu
-Zobaczymy.-powiedział tata z podstępnym uśmiechem
Podeszli..Night nas przedstawił (jeśli można było to tak nazwać)
-Kogo nam tu przyprowadziłeś synu ?-zapytał tata
-Nie jestem twoim synem-powiedział Night z uśmiechem-To jest Shadow
Uśmiechnęłam się lekko i tata również
-Witaj-powiedziałam z zainteresowaniem

(Shadow ?)

Od Katariny do Nighta-Jak Dotarliśmy

-Moją watahę spotkała zagłada gdzie zginęła moja mama w sume to przeżyłam tylko ja i tata...Włóczyliśmy się przez kilka miesięcy przeganiani z kąta w kąt...Nikt nas nie chciał...Aż dotarliśmy tu..Co było minęło nieważne
Night miał zatroskaną minę...Nie lubiłam o tym wspominać nie wiem czemu mu to powiedziałam
-Możemy odwiedzić twojego brata ?-zmieniłam temat. Byłam ciekawa tego nieśmiałego wilka-No to jak ?

(Night ?)

Od Arii do Shadowa-Jak dotarłam

-A jak ty to zrobiłeś?-postanowiłam przerwać ciszę.
-Co?-zapytał.
-No jak uniknąłeś mojej strzał i potem znikłeś i nagle...no wiesz...-powiedziałam.
-A to...
-Powiedz jak!-nalegałam.

(Shadow?)

Od Arii do Sunset'a- Nie spodziewane spotkanie...

Podbiegłam do tego jakby skamieniałego wilka.
-Hej jestem Arya a ty?-zapytałam spokojnie.
-J-j-j-a-a-a jestem... ym... Sunset...-zająknął się.
-Aha, ty też lubisz łowić ryby?
-Hym...czasami...wiesz no....lubię..
-Aaaha
Nastała cisza. Nie wiem jak z nim rozmawiać z koro nie chce...
-To ja już pójdę pa Sunset!- pożegnałam go i poszłam w stronę lasu...

(A ty Sunset?)

Od Shadowa do Katariny - Jak dotarłem

W połowie drogi do morza stanąłem jak wryty.
- Co jest? - machał mi łapą przed oczyma Night
- Dwa wilki. Kilometr... Nie, dwa stąd.
- Z tej odległości, a ty już?
- Mówiłem Ci, że mam talent.
- Nadawałbyś się do polowań.- rzekł Night
- Jeszcze mnie nie znasz...- odparłem ze złośliwym uśmieszkiem
Szliśmy i szliśmy, a zapach narastał. Po pół godzinie ujrzeliśmy małą waderę z dużym basiorem.
- Night? A to kto? - spytałem
- A. Oni? To Red i Katarina.
- Aaa...
(Katarina?)

Od Night'a do Katariny -Jak dotarliśmy

-Sorry dziecko ale nie mam czasu na jakieś zabawy... -powiedziałem.
-Ja się nie bawię.. ja tylko zwiedzam watahę, a może wiesz gdzie jest jakieś jezioro, rzeczka czy coś? Pić mi się chce.-powiedziała z uśmiechem "mała".
-Choć zaprowadzę cię-powiedziałem i powlokłem się w stronę jeziora. Jak zwykle był tam Sunset ale gdy zobaczył "małą" odszedł wolnym krokiem w stronę domu.
-A kto to jest?- zapytała.
-To mój brat...-odpowiedziałem.
-A jak się nazywa?-znowu zapytała.
-Sunset- powiedziałem.
-Czyli zachód co nie?
-Tak..
-A ty to Night czyli noc?
-Tak...
Katarina podbiegła do jeziora i napiła się.
-A tata się o ciebie nie martwi?- postanowiłem wypytać ją o jej ojca.
-Nie pozwolił mi wyjść.
-A jak dołączyliście do tej watahy? I gdzie jest twoja matka?-pytałem.

(Katarina?)

Od Katariny do Nighta-Jak Dotarliśmy

Jaskinia była niezła..Oczywiście nie było porównania z naszą jaskinią w watasze taty, ale była niezła...Kiedy Night poszedł.Popatrzyłam na tatę
-Mogę na chwilę wyjść ?-zapytałam z uśmieszkiem
Tata odwzajemnił uśmiech
-No idź
Zniknęłam i podążyłam za Nightem. Obejrzał się za siebie i powiedział:
-Katarina nie chowaj się...
-A to czemu ? Nigdy mnie nie znajdziesz..-powiedziałam tuż koło jego ucha
Night się zmieszał
-Gdzie ty....?
Pojawiłam się przed nim zatrzymał się gwałtownie zaskoczony
-Bu.-powiedziałam i wystawiłam język następnie znów zniknęłam
-Przestań...
-Dobrze..-powiedziałam niechętnie
Pojawiłam się

(Night ?)

Od Shadowa do Arii - Jak dotarłam

Usłyszałem cichy szelest. Odwróciłem się i ... STRZAŁA! Przeteleportowałem się na miejsce obok. Ujrzałem ogon jakiegoś wilka. Wtopiłem się w tło i podszedłem bliżej.
-EJ! - krzyknąłem - Co ja ci zrobiłem?!
Wadera, nawiasem mówiąc, ogłupiała. Ujawniłem pierwsze moją głowę.
- Eee.. Cześć?- powiedziałem
- Wi...Witaaj.
*Mogę jej powiedzieć o watasze?* Muszę się spytać Nighta. Jestem tu od niedawna i nie chciałbym wylecieć tak, jak poprzednio.
- Poczekaj tu. - szepnąłem
Wylądowałem u Nighta.
- Jest tam taka... Wadera i.. mogę jej powiedzieć o watasze?- spytałem go
- Jasne. Przyprowadź ją tutaj.
Wróciłem na jej miejsce. Była tam.
- Chodź ze mną?- powiedziałem
Wilczyca nic nie powiedziała, tylko wolnym krokiem ruszyła za mną.

Od Sunset'a do Arii- Niespodziewane spotkanie...

Dziś rano jak zwykle poszedłem na ryby. Chciałem być sam... nie za bardzo lubię poznawać inne wilki... a już w ogóle gadać z nimi sam na sam! Szedłem ciasną drużką wydeptaną przez zwierzęta które szły do wodopoju ale nagle stanąłem, była tam wadera z tego co mi opowiadał Night była to Aria. Cofnąłem się parę kroków. Nie chciałem żeby mnie zauważyła, ale było za późno...
-Ej ty!- zawołała.
Stanąłem jak zaczarowany.
-Tak ty do ciebie mówię! Kim jesteś?- zapytała wadera a ja  nie mogłem wydusić ani jednego słowa, stałem tylko tak gapiąc się przed siebie.
-Halo! Żyjesz!!- krzyczała i biegłą do mnie.

(Arya?)

Od Night'a do Katariny- Jak dotarliśmy

Zaprowadziłem ich do jaskini. Nie wiedziałem czy mogę ufać temu basiorowi. Wadera nie stanowi żadnego zagrożenia. Weszliśmy wszyscy do jaskini. Była to jaskinia z trzema przedsionkami.
-Ok tu będziecie mieszkać... teraz jakie chcecie mieć stanowiska?- opowiedziałem im o stanowiskach.
-Dobra to ja będę wojownikiem.-odpowiedział Red, przynajmniej z tego co mi powiedział nazywał się Red.
-A ja...- zaczęła mała ale przerwałem jej.
-U nas młode wilki do 1,5 roku są uczniami i rolnikami, przykro mi mała- powiedziałem i wyszedłem z ich jaskini. Obejrzałem się za siebie Red rozglądał się po jaskini a mała znikła. Teraz już wiedziałem że nie idę sam, mała szła za mną.

(Katarina?)

Od Arii do Shadowa- Jak dotarłam

Po mojej watasze już od 2 miesięcy panowała zaraza. Moja rodzina też na tym ucierpiała a przecież była taka liczna... Zostało już nas tylko 3- ja i dwóch braci. Oni też już zachowali, lekarz mówił że to cud że jeszcze żyją. Dziwne było to że ja nie byłam chora. Dziś wyszłam na polowanie. Nie było obfite, zwierzyna też chorowała. Gdy wróciłam do jaskini nie zaznałam tam nikogo. Pobiegłam do alfy.
-Gdzie są moi bracia!?- zapytałam z niepokojem.
-Pochłonęła ich śmierć... tak jak wielu innych.
Gdy to usłyszałam rzuciłam się w las. Z oczu płynęły wartkim strumieniem łzy... a przecież prawie nigdy nie płaczę... Odbiegłam daleko od watahy. Czułam się tak samotnie. Nazajutrz ruszyłam w dalszą drogę. Czułam że uciekam od tego.. ale przecież nie mogłam inaczej... Przez trzy miesiące nie widziałam żadnego wilka. Gdy nagle poczułam obcy mi zapach. Był to zapach wilka. Dostrzegłam go w krzakach. Napięłam cięciwę i byłam gotowa do strzału.

(Shadow?)

Nowa wadera!

Witamy nową waderę. Oto Arya:

Od Reda & Katariny- Jak Dotarliśmy

Podczas ucieczki zaczęło się bombardowanie przez, które zginęła moja żona i wiele innych osób zdołałem uratować tylko córkę...Włóczyliśmy się kilka miesięcy. Szukałem watahy, aby kat mogła spokojnie dorastać..Nikt nas nie chciał bojąc się zagrożenia ze strony wrogów...Odeszliśmy dość daleko z naszych stron i spotkaliśmy wilka...chyba był na polowaniu..
-Masz jakąś watahę ?-chyba mnie nie usłyszał- Ej! Synu? Słyszysz mnie ?
Wilk odwrócił się i spojrzał na mnie groźnie
-Ne chcę się kłócić-uspokoiłem-Szukam watahy-zza moich pleców wyszła zaciekawiona Katarina...
Spojrzałam na wilka, który dziwnie się na nas patrzył..Włamałam się do jego umysłu i usłyszałam jego myśli *Nie wiem czy mam powiedzieć im o watasze......Wynoś się z mojego umysłu gówniaro !!*Zachowywując spokój opuściłam jego myśli nie zmieniając wyrazu twarzy..*On też ma dar..wyczuł mnie i umie czytać w myślach*..Nagle usłyszałam jego myśl *Abrakadabra mała*...Uśmiechnęłam się
Przez chwilę milczał potem powiedział
-Chodźcie za mną

(Night ??)

Nowi członkowie!

Witamy nowe wilki! Oto Katarina i Red:



Od Night'a do Shadow'a -Jak dotarłem

-Możemy do niego pójść poznasz go- powiedziałem i poszliśmy do niego. Siedział jak zwykle nad jeziorem próbując złowić rybę.
-Hej Sunset to jest Shadow nowy członek watahy- przedstawiłem Night'a.
-Ooo ..- po minie Sunset'a można było że jest zakłopotany.
Próbowałem jakoś podtrzymać rozmowę.
-Sunset co dziś złowiłeś?-zapytałem.
-Nic..-odpowiedział cicho Sunset. Nie łatwo było mu zawierać nowe znajomości.
-Ok, Shadow pokarze ci morze ok?
-Dobra- odpowiedział Shadow.
Poszliśmy w stronę morza.

(Shadow?)

Od Shadowa do Nighta- Jak dotarłem

*Pytanie!*
- Taaak, chcę.
Na to basior zaczął opowiadać o watasze, o stanowiskach, zasadach, walucie, terenach...
- To kim chcesz być?- zapytał
- Dowódcą, ale takim dowódcą serio, nie oddziału. Z resztą, i tak chyba żadnego nie macie. Mam spore "doświadczenie".
Należałem kiedyś do watahy wojny. Wszyscy tam byli wojownikami. Kiedy mój ojciec, alfa, przekazywał nam plan bitwy, postawiłem mu się mówiąc, że to bez sensu. Wszyscy na pewno nie wrócą. Wtedy wilki zaczęły mnie gonić, dopadły mnie, i jakoś znalazłem się w tym miejscu, w którym mnie znalazłeś.
Night (chyba tak ma na imię, nie?), widać, był zainteresowany...
- Eee..-zacząłem- Możemy to dokończyć kiedy indziej?
- Tak, tak. Nie ma sprawy.
- Aaa. Są tu jeszcze jakieś wilki?- spytałem
- Tylko mój brat, Sunset.- rzekł alfa.

(Night?)

Od Night'a do Shadow'a -Jak dotarłem

Nagle zobaczyłem że basior się zbudził. Podszedłem do niego wolnym krokiem i zapytałem:
-Kim jesteś?
-Shadow, gdzie jestem?-zapytał wilk.
-Są to tereny Legendarnej Watahy Srebrnego Nowiu, chcesz dołączyć?

(Shadow? Sorry że takie krótkie brak weny :/)

Od Shadowa do Nighta- Jak dotarłem

Po incydencie na Polu Narad nastało milczenie. Ojciec wydał rozkaz, aby mnie dopaść i.. wiadomo, co myślę. Kiedy to usłyszałem, zacząłem uciekać. W końcu, dowódca oddziału wojska lotnego mnie złapał. Wymierzył pierwszy cios. Drugi, trzeci, aż w końcu wszystkie inne wilki rzuciły się na mnie i zaczęły gryźć, drapać, w miarę możliwości "kopać". W końcu zostawiły mnie. Myślały, że jestem z głowy. Odeszły trochę i odwróciły się w moją stronę i nie zobaczyły nic. Nie wiedziałem, że wtopiłem się w tło. *Chciałbym przenieść się do odległego lasu*. Nagle wylądowałem na polanie. Nie miałem siły wstać z powodu utraty krwi. Czu£em, że tracę przytomność. Zdążył zobaczyć biegnącego w moją stronę basiora... Zbudziłem się w górach.

(Night?)

Nowy basior!

Witamy nowego wilka! Oto Shadow:

sobota, 24 maja 2014

Od Night'a- Początek

Któregoś dnia ja i mój młodszy brat odeszliśmy z naszej watahy w poszukiwaniu lepszych, urodzajniejszych terenów do stworzenia własnej watahy. Podróżowaliśmy tak przez kilka miesięcy aż dotarliśmy tu i tu właśnie powstała Legendarna Wataha Srebrnego Nowiu. Dlaczego akurat Srebrnego Nowiu? Dlatego że właśnie gdy tutaj byliśmy ujrzeliśmy Srebrny Nów.

sobota, 10 maja 2014

Witamy!

Witamy w Legendarnej Watasze Srebrnego Nowiu (LWSN)! Zapraszamy serdecznie do dołączania! Możesz tu wcielić się w skórę wilka, pisać opowiadania, łączyć się w pary, mieć szczenięta oraz wydobywać różne cenne skarby! Zapraszamy również do świetnych konkursów!