Poszłam rano do Arii...Porozmawiałyśmy jednak wtrakcie rozmowy zachciało nam się jeść
-Poczekaj pójdę po łuk i zaraz przyjdę z jedzeniem
-Ale ja też chce-powiedziałam- Nauczysz mnie strzelać z łuku-przekonywałam
-No dobrze-powiedziała radośnie-Ale jeszcze nigdy nikogo nie uczyłam
- E tam-wzruszyłam ramionami- Chłonę wiedzę jak powietrze
-Aleś ty skromna-uśmeichnęła się Aria
-No przecież wiem-wystawiła język
Aria parsknęła śmiechem
-Weźmiesz mój stary łuk, Nie jest tak dobry jak mój, ale nada się
-Jasne, że się nada-przytaknęłam
Poszłyśmy na polanę gdzie było mnóstwo dzikich gęsi
(Aria ? Od czego zaczniemy ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz