piątek, 30 maja 2014

Od Skarlett do Sunseta-Jak dotarłam

Jak zawsze wstałam równo z słonkiem,wyszłam z nory.Stanęłam wprost wchodzącemu słońcu,zamknęłam oczy i wzięłam głęboki wdech.Ach jak wszytko piękne się wydaje.Otwarłam je i spojrzałam przed siebie.Zobaczyłam,a raczej poczułam nie daleko basiora.pomyślałam"Ciekawe czy należy do jakieś watahy?"Poszłam przed siebie jak to zwykle czyniłam.Po 2 godzinach marszu coś tam nucąc pod nosem i nie patrząc gdzie idę i na co wpadłam na coś ,a raczej na kogoś.Powiedziałam :
-Przeprasza bardzo,nie zauważyłam ciebie po prostu.Przepraszam,nie chciałam na ciebie wlecieć,znaczy wpaść.Przepraszam i to bardzo przepraszam...
(Sunset?Przepraszam ciebie za to wpadniecie)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz