-Idę-powiedziałem, ale po chwili uświadomiłem że zrobię z siebie po prostu istne pośmiewisko! Ja nie za dobrze się wspinam... ale poszedłem, w końcu jak już powiedziałem to odwrotu nie było!
-Wow ale fajnie!-krzyczała Skarlett. Mi już nie było tak fajnie ciągle się staczałem w dół... Gdy weszliśmy na górę...
(Skarlett?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz