sobota, 14 czerwca 2014

Od Sunseta do Skarlett-Jak dotarłam

-Idę-powiedziałem, ale po chwili uświadomiłem że zrobię z siebie po prostu istne pośmiewisko! Ja nie za dobrze się wspinam... ale poszedłem, w końcu jak już powiedziałem to odwrotu nie było!
-Wow ale fajnie!-krzyczała Skarlett. Mi już nie było tak fajnie ciągle się staczałem w dół... Gdy weszliśmy na górę...

(Skarlett?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz